Postęp technologiczny w dziedzinie napędu elektrycznego jaki dokonał się w ciągu ostatniej dekady jest niesamowity. Co więcej, coraz większą popularność zdobywa także model wypożyczania e-pojazdów, co pozwala korzystać z ich atutów bez inwestowania dużych sum na zakup. Praktyka pokazuje, że elektryczny motocross może być ciekawą opcją zarówno w mieście, jak i na torze. Jak to możliwe? O tym poniżej.

Cross na prąd – tym da się jeździć?

Jak najbardziej i nie trzeba być motoryzacyjnym ekspertem, aby docenić istotne korzyści płynące z jazdy takim jednośladem. Rozwój elektromobilności nabrał zawrotnego tempa, dlatego co rusz pojawiają się nowe możliwości transportu pasażerskiego i towarowego z użyciem silników elektrycznych. Choć sama idea jest znana od ponad wieku, to dopiero ostatnio zaczęła być realizowana na niespotykaną dotąd skalę. Mowa o: autobusach, ciężarówkach, autach dostawczych, osobówkach, hulajnogach, rowerach, dronach, samolotach oraz motocyklach i motorowerach, w tym crossach. Zastosowanie takiego napędu to szereg zalet, głównie za sprawą bardzo wysokiej ekologiczności w codziennym użytkowaniu, niskiej wagi czy atrakcyjnych kosztów eksploatacji. Ponadto, w produkcji „elektryka” nie potrzeba aż tak wielu części i podzespołów jak w pojazdach spalinowych, w tym oleju silnikowego, który wymaga okresowej wymiany.
Jazda e-crossem nieco różni się od klasycznego sprzętu, ponieważ posiadanie homologacji pozwala na bezstresowy przejazd niemal każdą drogą publiczną (poza autostradą i ekspresówką, gdzie motorower nie może się poruszać). A do tego świetnie nadaje się na tor, który pozwala zasmakować przypływu adrenaliny i dreszczyku emocji. To co wyróżnia e-crossa, to fakt, że silnik jest bardzo cichy, rura wydechowa nie poparzy nóg i można odzyskać energię podczas hamowania. Współczesne ogniwa są znacznie bardziej wydajne i trwałe niż jeszcze te sprzed kilku lat, dlatego zasięg typowego elektryka w zestawieniu ze spalinowcem nie jest aż tak radykalnie mniejszy jak mogłoby się wydawać.

Surron Light Bee L1E – moc wszechstronności

Na pierwszy rzut oka niepozorny, elegancki i ucywilizowany elektryk jakich wiele. Ale gdy lepiej mu się przyjrzeć można odnieść wrażenie, że drzemie w nim sporo mocy, a jego prawdziwy, zadziorny charakter ujawnia się dopiero poza miastem. I rzeczywiście tak jest. Już samo zajęcie miejsca wystarczy, aby przekonać się o jego offroadowym rodowodzie.

Zawieszenie Intersect T jest koronnym dowodem no to, iż miejskie uliczki tylko pozornie stanowią naturalny habitat dla Surrona. Wysoka elastyczność oraz precyzja prowadzenia i pokonywania zakrętów pozwalają cieszyć się jazdą bez względu na warunki i jakość drogi (lub jej brak). Do tego jest niezwykle lekki – tylko 58 kg – więc każdy poradzi sobie z nim w trudnym terenie. Osiągnięcie tak niskiej wagi wiąże się z zastosowaniem aluminiowej kutej ramy oraz aluminiowych 19-calowych obręczy kół. Pojazd został wyposażony w hamulce tarczowe wentylowane, co poprawia skuteczność i pewność hamowania.
Silnik bezszczotkowy DC (BLDC) posiadający różne tryby jazdy oraz odzyskiwanie energii w trakcie hamowania pozwala znacznie dłużej cieszyć się przygodą z Surronem na jednym ładowaniu. Motor generuje 250 Nm momentu obrotowego i moc na poziomie 2,04 kW, co zapewnia przyzwoitą dynamikę, dając wiele radości przy operowaniu manetką. Jak przystało na motorower, Surron rozwija prędkość 45 km/h, ale po zdjęciu blokad jest to nawet 75 km/h. Warto podkreślić, że jeden cykl ładowania wystarcza na 60-100 km, a czas ładowania to tylko 3-4 godziny. Odpowiada za to wyjmowana bateria litowo-jonowa o pojemności 37 Ah, którą można ładować ze zwykłego domowego gniazdka (AC 110-230V). Do dyspozycji jest także port ładowania USB-5V 2400 mA. Poziom naładowania baterii wyświetla się na cyfrowym panelu licnzika.

Bez wątpienia dobrą informacją jest fakt, że elektrycznym Surronem można jeździć na dowód osobisty (osoby ur. przed 19.01.1995 r.) lub na prawo jazdy kat. AM. Dzięki temu, pojazd idealnie nada się nie tylko do dojazdów do pracy czy na uczelnię, ale również do szkoły, budząc podziw wśród rówieśników.

Podsumowanie

Złośliwi mogą powiedzieć, że jeśli coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Jednak nawet nie zdają sobie sprawy, jak bardzo mogą się mylić, ponieważ Surron Light Bee z homologacją L1E to wyjątkowo uniwersalny sprzęt. Taki, którym można komfortowo podróżować pośród gęstej miejskiej zabudowy oraz zaznać frajdy podczas wypadu w teren czy na tor. Co więcej, homologacja zwiększa zarówno bezpieczeństwo jazdy, jak i dostępność dróg, po których można legalnie jeździć tym e-crossem. Do tego dochodzi aspekt ekologii oraz ekonomii – w końcu tania eksploatacja to duża zaleta każdego pojazdu. Wystarczy raz wypożyczyć Surrona, aby przekonać się, że to bardzo mocna konkurencja dla klasycznego crossa.