W ostatnich latach rozwój technologii w obszarze pojazdów na prąd jest imponujący. W tym kontekście bardzo ciekawą alternatywą wydają się być jednoślady zasilane energią elektryczną. Małe, zwinne i dość szybkie motorowery już na pierwszy rzut oka mają sporo zalet, więc tym bardziej warto się nimi zainteresować – i to nie tylko w kategorii weekendowego wypadu za miasto. Codzienne dojazdy również wchodzą w grę. Czy elektryczny cross może stać się hitem w najbliższych latach? Sprawdzamy, dlaczego warto zainteresować się tego typu pojazdem.

Nowy trend – elektromobilność

O pojazdach elektrycznych słychać od ponad 100 lat, jednak dopiero w ostatnim czasie elektryki zaczęły bardzo zyskiwać na popularności. Najpierw na szerszą skalę pojawiły się w dużych miastach za sprawą autobusów, a zaraz potem w postaci miejskich i prywatnych wypożyczalni e-hulajnóg. Niemal równolegle koncerny motoryzacyjne zaczęły oferować samochody zasilane prądem. Nie wspominając już o hybrydach, które (zwłaszcza japońskie) przebojem weszły na światowe rynki, w tym polski.

Wracając do jednośladów, historia miała się podobnie, choć to bardziej w samochodach widziano przyszłość dla tej technologii. Jak bardzo nie doceniono tego segmentu rynku, pokazują wspomniane hulajnogi, motorowery i motocykle oraz ostatnio tzw. e-rowery. A w tym gronie dużą nowością jest elektryczny motocross, np. Surron Light Bee L1e.

Jeszcze do niedawna cross kojarzony był z klasycznym offroadem, czyli grupą zapaleńców, którzy pasjonują się pokonywaniem bezdroży oraz ogólnie rzecz biorąc, trudnego terenu autami 4×4, quadami czy crossami. Dziś technologia produkcji motorowerów i motocykli przeszła niesamowitą zmianę, ponieważ nie tylko pojawił się napęd elektryczny, zamiast warczącego i dzikiego spalinowca, ale również wymagana homologacja. Oznacza to możliwość poruszania się crossem zarówno po specjalnie przeznaczonych do tego celu torach, jak i drogach publicznych. Jest to o tyle ważne, gdyż jazda po drogach publicznych z brakiem odpowiedniej certyfikacji groziła wysokim mandatem lub grzywną, jeśli sprawa trafiła do sądu. W efekcie wyjazd na drogę motocrossem wreszcie stał się legalny i bezpieczny (m.in. polisa OC, badanie techniczne, rejestracja). Dzięki napędowi elektrycznemu, uzyskanie homologacji dla nowych pojazdów stało się o wiele prostsze, a sam pojazd zyskał więcej zastosowań.

Zalety elektrycznego crossa

Ekologiczny

Do najważniejszych atutów takiego pojazdu zalicza się bardzo cichą pracę układu napędowego oraz brak bezpośredniej emisji spalin do atmosfery. Dla najzagorzalszych offroadowców zapewne będą to wady, ale w obecnych czasach, kiedy ogromny nacisk kładzie się na ochronę klimatu i zaostrzanie norm ekologicznych, jest to w zasadzie nieuniknione. Poza tym, trudno grać przeciw ogólnoświatowym trendom, które wyraźnie zmierzają w stronę czystego transportu. Dlatego warto docenić i przynajmniej raz doświadczyć jazdy crossem wyposażonym w nowoczesny napęd elektryczny, aby mieć porównanie.

Ekonomiczny

Wraz z aspektem ekologicznym występuje ten ekonomiczny. Jak się okazuje, e-motocross to przede wszystkim bardzo konkretne, a zarazem wymierne oszczędności. Obok takiego argumentu trudno przejść obojętnie, kiedy ceny paliw są naprawdę wysokie i prawdopodobnie już takie pozostaną. Specjaliści wskazują, że średni koszt przejechania „elektrykiem” 100 km to ok. 3 zł. W przypadku konwencjonalnego napędu może to być od 16 do nawet 26 zł (przy założeniu ceny Pb95 na średnim poziomie ok. 6,5 zł/l oraz spalaniu od 2,5 do 4 l benzyny).
Warto dodać, że w pojęciu ekonomiki zawiera się także zasięg pojazdu na jednym tankowaniu, a w zasadzie ładowaniu. Jeśli chodzi o e-crossa Surron Light Bee L1e, jego zasięg szacuje się na 60-100 km w zależności od obciążenia, warunków termicznych oraz stylu i prędkości jazdy. W wersji motorowerowej Vmax wynosi standardowe 45km/h, jednak po odblokowaniu będzie to już 75 km/h.

Uniwersalny

W przeciwieństwie do klasycznych crossów, ten elektryczny posiada homologację, która umożliwia jazdę drogami publicznymi. A prowadzić go mogą osoby posiadające co najmniej prawo jazdy kat. AM (lub dowód osobisty dla urodzonych przed 19.01.1995 r.). To niewątpliwe zalety, ponieważ e-cross może służyć nie tylko do rozrywki, ale jako oryginalny środek transportu np. do pracy czy szkoły. Ponadto, krótki czas ładowania baterii wynoszący średnio 3-4 h oznacza znacznie większą mobilność i dostępność do pojazdu bez konieczności wielogodzinnego czekania.
Co ważne, niska masa własna (niecałe 60 kg w przypadku modelu Surron Light Bee L1e) oznacza łatwiejsze manewrowanie i obsługę oraz wyższy poziom bezpieczeństwa. Wszystko dzięki mniejszej ilości osprzętu oraz ramie wykonanej z kutego aluminium.
Za trwałością konstrukcji przemawia zastosowanie bezszczotkowego silnika elektrycznego (DC, BLDC), jak również zdolność hamowania rekuperacyjnego w trybie SPORT oraz wyjmowana bateria litowo-jonowa o pojemności 37 Ah.

Podsumowanie

Każdy, kto zastanawia się nad zaletami elektrycznego crossa, powinien docenić jego niskie koszty eksploatacji oraz aspekt ekologiczny. Nieodłącznym, a może i najważniejszym czynnikiem jest też uniwersalność takiego pojazdu, ponieważ można nim w pełni legalnie jeździć zarówno w terenie, jak i drogami publicznymi. Zapewne niektórzy zdecydują się na zakup elektrycznego crossa, natomiast nieprzekonani mogą skorzystać z oferty wypożyczenia pojazdu, aby przekonać się o jego zaletach, bez inwestowania większych sum.