
Motorowe sporty wyczynowe, w tym jazda motocrossem, wyróżnia się nie tylko ryzykiem i dużą dawką adrenaliny, ale także nonszalanckim podejściem do obowiązującego prawa. O ile na terenie prywatnym czy wynajętym torze można robić niemal wszystko i przeważnie na własną odpowiedzialność, o tyle na drogach publicznych sprawa jest bardziej skomplikowana. Szczególnie kiedy brakuje stosowanej homologacji. Spowodowanie kolizji lub wypadku w takiej sytuacji może słono kosztować. Jak bardzo gorzka może to być lekcja i na czym polega różnica? O tym w poniższym tekście.
Nie ma ryzyka, nie ma zabawy – czyżby?
Nic bardziej mylnego. Znacznie bardziej na miejscu wydaje się być powiedzenie, że przezorny zawsze ubezpieczony (najlepiej w pełny pakiet OC+AC+NNW) i nie ma w tym ani trochę przesady. Doświadczenie i drogowa praktyka pokazują, że wszelkie nieszczęścia wydarzają się właśnie wtedy, kiedy najmniej można się ich spodziewać. Wystarczy tylko chwila nieuwagi, aby sytuacja z błogiej i beztroskiej zabawy zamieniła się w traumatyczne przeżycie. Polisa OC bywa bezcenna nie tylko kiedy dojdzie do uszkodzenia cudzego mienia, ale także w przypadku, gdy będą ofiary.
To samo dotyczy poruszania się po drogach publicznych. Jazda motorowerem bez homologacji grozi mandatem, a nawet grzywną. I nie pomogą tłumaczenia, że ktoś porusza się po lesie, polnej drodze czy blisko domu. Oprócz tego, że jazda crossem bez homologacji stwarza zagrożenie samo w sobie, to warto pamiętać, że wjazd pojazdami silnikowymi do zdecydowanej większości lasów jest zabroniony. Poruszanie się po drogach polnych, jeśli mają status dróg publicznych, także jest łamaniem prawa. A popis umiejętności w oznakowanej strefie zamieszkania czy w strefie ruchu również może wiązać się z zatrzymaniem przez policję.
Jak widać, użytkownicy crossów nie mają łatwego życia ze względu na wiele ograniczeń oraz dość wysokie ryzyko związane zarówno z samym charakterem jazdy crossem, jak i brakiem ubezpieczenia. Mimo to, wciąż wiele osób próbuje jeździć takim jednośladem, łamiąc prawo i podstawowe zasady bezpieczeństwa, co jest zachowaniem karygodnym.
Nowe czasy to nowe możliwości
Mimo że czasy się zmieniają, a jednoślady stają się coraz bardziej nowoczesne, to ludzkie zachowania pozostają bez zmian. W tym zakresie postępu nie ma, ponieważ zawsze znajdzie się osoba, która z premedytacją będzie łamać przepisy ruchu drogowego i prawo w ogóle. Mowa o jeździe pojazdem bez homologacji po drogach publicznych, amatorskich rajdach na wspomnianych terenach leśnych czy popisach kaskaderskich w strefach ruchu na dużych parkingach przed marketami. Możliwości jest bardzo dużo, a wyobraźnia piratów jeszcze większa i to tym większa, im mocniejsza jest maszyna pod ręką. Do tego pojawia się kwestia braku badania technicznego i dowodu rejestracyjnego, nie wspominając o polisie OC.
W związku z powyższym odpowiedzią na niskie bezpieczeństwo jazdy crossem jest wprowadzenie na szerszą skalę e-crossów spełniających wymogi homologacji np. dla motoroweru. To bardzo dobra alternatywa dla klasycznych maszyn niespełniających podstawowych wymogów jak np. brak oświetlenia czy nadmierna emisja hałasu i spalin. Oczywiście można starać się o uzyskanie homologacji, jednak jest to dość kosztowne i uciążliwe. Może warto spróbować czegoś nowego? Możliwość legalnego poruszania się po drogach publicznych oraz opcja wyjazdu typu offroad może być kusząca, a przecież wypożyczenie elektrycznego crossa daje podobne możliwości.
Co więcej, taki jednoślad jest zarejestrowany, posiada ubezpieczenie oraz ważne badanie techniczne, więc zarówno komfort, jak i poziom bezpieczeństwa jazdy są znacznie wyższe. Jeśli dodać do tego zbliżone osiągi, niską wagę, dość długi zasięg i niewielkie koszty eksploatacji, to może jednak warto przesiąść się na e-motocrossa. Wszystko wskazuje na to, że klasyczne crossy staną się jeszcze mniejszą niszą niż dotychczas, ponieważ te o napędzie elektrycznym zyskują na popularności, mając za sobą bardzo rozsądne i konkretne argumenty.
Podsumowanie
Nie ulega wątpliwości, że homologacja jest bardzo ważna w przypadku wypożyczenia crossa z napędem elektrycznym. Polskie prawo jasno wskazuje, że poruszanie się po drogach publicznych pojazdem bez homologacji jest nielegalne. Do tego dochodzi oczywiście kwestia braku polisy ubezpieczeniowej OC, która jest nieoceniona, kiedy dojdzie do wypadku lub kolizji na drodze. Klasyczne crossy w zdecydowanej większości nie posiadają stosownej homologacji i dowodu rejestracyjnego, a tym samym ubezpieczenia, co rodzi mnóstwo problemów podczas ewentualnego zdarzenia drogowego. Dlatego właściwym, a co najważniejsze odpowiedzialnym rozwiązaniem, jest wypożyczenie e-crossa, który uzyskał stosowną homologację, jest objęty polisą OC i posiada ważne badanie techniczne.

